Felietony
No Comments Ostatni wolny wpis?
No cóż, nie sądziłam, że do tego dojdzie, ale… wszystko wskazuje na to, że era wolnego Internetu dobiega końca. Mam tu na myśli ACTA. Nie będę się rozpisywać co to jest Anti-Counterfeiting Trade Agreement, ale chcę tu wyrazić głęboki sprzeciw wobec praktykom na skalę ogólnoświatową za plecami i wbrew społecznościom milionów ludzi. Wolność Internetu to wolność wewnętrzna – jeżeli człowiek decyduje się świadomie przekraczać prawo (np. skopiować sobie obrazek) to znaczy, że dokonał takiego wyboru w sobie. Zamiast podążać za wolnością, prawo dąży do odebrania ludziom wszelkich możliwości wyboru. Moralność nie polega na wyborze między dobrem a dobrem, ale między dobrem a złem, a co gdy wyboru już nie ma? Zwłaszcza pod presją wszechobecnej kontroli? Od dawna zrezygnowałam z telewizji, bo nie podoba mi się fakt, że ktoś wlewa mi do głowy swój światopogląd. A teraz nie tyle będę czytać ocenzurowane teksty, oglądać tylko wybrane filmy, słuchać tylko niektórych utworów, ale wszystko, co zrobię będzie kontrolowane przez dostawcę internetu pod groźbą kary!?! Idąc dalej- jak zagram piosenkę na ognisku to mnie wsadzą do więzienia? Nie podoba mi się to. Wprowadzenie w życie ACTA spowoduje segregację informacji na skalę ogólnoświatową. Czy nie pamiętamy tego z czasów komunizmu? Internet oferuje różne treści – lepsze, gorsze, ale mieliśmy wybór. A teraz? Protest nie pomoże znając naszą „władzę”, ale przynajmniej niech wiedzą, że się NIE ZGADZAMY na wprowadzenie tego pseudoprawa. Wierzę, że znajdzie się obejście tego absurdu, bo inaczej nie można nazwać tego, co się stanie. NIKT, absolutnie nikt nie może decydować co jest dobre, a co jest złe dla danej społeczności, nie mówiąc o pojedynczych jednostkach. Sami dokonujemy wyborów, na tym polega wolność. Jeśli sprawy potoczą się inaczej… czeka nas rewolucja.