Felietony
No Comments Wpis chroniony hasłem: Pourodzinowy list do Przyjaciół
Najdrożsi
Kaju, Kasiu, Damianku, Mariuszu, Oleńko i Tomku, Aniusiu i Boluniu!
Dziękuję Wam za wspaniałe urodziny! Cały rok czekam na ten dzień, bo jest to czas, w którym zatrzymuję się, patrzę ilu wspaniałych ludzi Bóg postawił mi na drodze, czuję, że Wasza obecność w moim życiu to przesłanie, które zapisuje się w księdze mojego życia najtrwalszym drukiem, tak bym mogła zawsze do tego wrócić. Urodziny to czas, gdy człowiek przypomina sobie kim tak naprawdę jest, Wasze przybycie jest dla mnie niezwykle ważne, bowiem mam świadomość, że to kim jestem w dużej mierze Wam zawdzięczam i jeśli kiedykolwiek o tym zapomnę to będę najgłupszą osobą na świecie! (wtedy najlepiej niech któreś z Was da mi w łeb, albo najlepiej Wszyscy na raz) Jesteście częścią mojej tożsamości, dzięki Wam wiem, że to, co człowiek ma w sobie najcenniejszego żyje tak naprawdę poza nim, w innych ludziach jak ziarno, które daje chleb. Cząstka Każdego z Was żyje we mnie i karmię się każdą chwilą spędzoną z Wami jak chlebem. To dla mnie niesamowite, że pośród tylu zmian – nagłych, trudnych, ważnych, radosnych, smutnych, jest coś trwałego jak dzień narodzin. Tak samo pośród tylu ludzi są Osoby, które trwają i zapewniam, że jesteście dla mnie ratunkiem podczas całego zamętu życia.
Parę dni temu przyszła mi taka myśl do głowy:
Przyjaciele są jak gwiazdy na niebie… pośród nocy są światłem, dają sny, marzenia, nie zabierają całego nieba – tylko ten skrawek, który tworzy konstelacje momentów, chwil szczęścia, dobra, piękna, radości… są zapowiedzią nadchodzącego dnia, choć najpełniej je widać pośród nocy – tej najciemniejszej…
Teraz patrzę na rozgwieżdżone niebo i widzę tam ogrom świata, którego nie pojmuję. Ale jednocześnie Bóg dając mi Was, wytłumaczył mi ten ogrom – ogromem siły jaką daje Przyjaźń z takimi Wspaniałymi Ludźmi jak Wy…
Nie umiem wyrazić wdzięczności… mogę tylko powiedzieć, że bardzo Was kocham… pamiętam o Was w modlitwie, nieustannie proszę Boga, by prowadził Was przez życie i bronił przed wszelkim złem, by otaczał Was radością i dobrem, ale przede wszystkim Miłością!
Amicum proba, probatum ama…
Beat(k)a
P.S. odpakowałam prezenty! Cały makijaż mi popłynął, więc dobrze, że nie zrobiłam tego przy Was
z serca dziękuję za wszelkie symbole Waszej obecności w moim życiu.

