Życie jak pudełko czekoladek…
Rzecz dzieje się w małej wiosce na skraju lasu, gdzie czas biegnie swoim torem towarzysząc zielonej przyrodzie błękitnemu niebu… – tak chciałabym zacząć myśl o zmianach. Bo zmiany powinny być dobre, zgodne z czymś ponadczasowym. Nie lubię zmian, mogłabym powiedzieć, że nawet nienawidzę, ale tego słowa też nielubię. Zmiany, gdy są dobre to łatwo je przyjmować jak prezenty pod choinkę – człowiek trochę się obawia, że dostanie coś, czego niekoniecznie potrzebuje albo nie spodoba mu się. A tu niespodzianka! 3 lata chodzenia bez rękawiczek w zimę i co? Read more »