Archive from Lipiec, 2009
lip 27, 2009 - Felietony    No Comments

Ptak na Scenie Kotłownia

ptakPierwszy spektakl obejrzany przeze mnie w Kotłowni to był właśnie „Ptak”. Zawsze miałam opory do śmiania się w teatrze, ale usiadł obok mnie Michał Swaczyna – brat twórcy Kotłowni – on nie miał żadnych oporów, więc i ja zostałam zarażona śmiechem. Oto tekst, który napisałam jeszcze będąc na stażu w Kotłowni:

„Ptak” Jerzego Szaniawskiego bardzo barwna sztuka, bowiem każdy, bez względu na wiek może znaleźć w niej coś dla siebie. Jest to komedia, więc widzowie z pewnością nudzić się nie będą. Sztuka przedstawia można by rzec w krzywym zwierciadle władze samorządowe miasta, a także ukazują codzienność małego miasta przez pryzmat odwiecznej walki pokoleń. Na szczęście wszystko się kończy dobrze, ośmielę się nawet użyć zwrotu „happy end”. Sztuka sama w sobie jest interesująca, ponieważ ma w sobie wszystkie elementy komedii rodem z kinowych hollywoodzkich komedii – od wątku spiskowego, poprzez romans, a także zawiłe perypetie i gagi po wspomniany już „happy end”.

Dlaczego warto zobaczyć „Ptaka”?

Bo można odnaleźć w nim samego siebie, skłania do refleksji, bawi, rozśmiesza, wprawia w zachwyt. Kunsztowna gra aktorów w tej 1,5 godzinnej sztuce, sprawia, iż widz zaczyna się zastanawiać: „Jak oni to wszystko zapamiętali?”. Aktorzy mimo młodego wieku prezentują niezwykle wysoki poziom, a niektóre sceny wymagają iście kaskaderskich umiejętności. Kreacja postaci burmistrza, odgrywana przez Łukasza Dudę, budzi wiele kontrowersji, jest prawdziwa, autentyczna, pełna zawiłości wewnętrznych, ale Burmistrz naszego miasteczka jest zwykłym facetem, który broni swej córeczki Burmistrzanki (w tej roli Dorota Herman) prawie z taką samą zaciekłością jak dorobku ojców swojego miasteczka. W tym dzielnie pomagają mu radni, a w ich role wcielili się: Alicja Bauer, Marta Podbielska oraz Bartek Wojewódzki. Swoją pomocą służy też sekretarz, a w jego roli Adam Bauer oraz Michałko – muzyk (Dawid Pachowski). Jednak najwięcej mądrości życiowej wnosi do sztuki postać niezwykle utalentowana w dziedzinach zarządczo – konserwatorsko- muzycznych, czyli woźna w ratuszu (w tej roli Justyna Wilczyńska). Jednak w sztuce jest jeszcze jedna postać, która stanowi „gwóźdź” programu – student (Piotr Trentowski). Ilekroć widzę tę sztukę to boję się, żeby nie ucierpiał na tym jego stan zdrowia: jest bity, topiony, ale także zakochany! Nie wiadomo co gorsze ;-) Warto powiedzieć to po raz trzeci: wszystko się dobrze kończy! To najlepsza komedia, na jakiej byłam w teatrze i uważam, że jest to gratka dla wielbicieli wszelkiego rodzaju komedii, bo jestem pewna, że w kinie nie można tak się uśmiać.

Beat(k)a Lipska

więcej na www.scenakotlownia.pl

lip 27, 2009 - Felietony    No Comments

Rozmowa z kamieniem – Wisława Szymborska

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Chcę wejść do twego wnętrza,
rozejrzeć się dokoła,
nabrać ciebie jak tchu.
- Odejdź – mówi kamień. -
Jestem szczelnie zamknięty.
Nawet rozbite na częsci
będziemy szczelnie zamknięte.
Nawet starte na piasek
nie wpuścimy nikogo.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Przychodzę z ciekawości czystej.
Życie jest dla niej jedyną okazją.
Zamierzam przejść się po twoim pałacu,
a potem jeszcze zwiedzić liść i krople wody.
Niewiele czasu na to wszystko mam.
Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć.
- Jestem z kamienia – mówi kamień -
i z konieczności muszę zachować powagę.
Odejdź stąd.
Nie mam mięśni śmiechu.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Słyszałam że są w tobie wielkie puste sale,
nie oglądane, piękne nadaremnie,
gluche, bez echa czyichkolwiek kroków.
Przyznaj, że sam niedużo o tym wiesz.
- Wielkie i puste sale – mówi kamień -
ale w nich miejsca nie ma.
Piękne, być może, ale poza gustem
twoich ubogich zmysłów.
Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy.
Całą powierzchnią zwracam się ku tobie,
a całym wnętrzem leżę odwrócony.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Nie szukam w tobie przytułku na wieczność.
Nie jestem nieszczęśliwa.
Nie jestem bezdomna.
Mój świat jest wart powrotu.
Wejdę i wyjdę z pustymi rękami.
A na dowód, że byłam prawdziwie obecna,
nie przedstawię niczego prócz słów,
którym nikt nie da wiary.
- Nie wejdziesz – mówi kamień. -
Brak ci zmysłu udziału.
Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia
nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału.
Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu,
ledwie jego zawiązek, wyobraźnię.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków
na wejście pod twój dach.
- Jeżeli mi nie wierzysz – mówi kamień -
zwróć się do liścia, powie to, co ja.
Do kropli wody, powie to, co liść.
Na koniec spytaj włosa z własnej głowy.
Śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech,
którym śmiac się nie umiem.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
- Nie mam drzwi – mówi kamień.

Utwór można usłyszeć sobie tutaj http://www.youtube.com/watch?v=_fznTHajLYg

lip 27, 2009 - Felietony    No Comments

Renata Przemyk i Kasia Nosowska „Kochana”

Renata Przemyk

Kochana

Nie muszę pytać czy otworzysz
Bo wiem że jeśli zjawię się
To w progu będziesz stać
I zdejmę płaszcz podszyty lękiem
Gdy przy mnie i przy nikim więcej
Twoja jasna twarz

Dajesz mi niepokorne myśli i niepokoje
Tyle ich wciąż masz
Kochana
Nie myśl, że nie miniemy nigdy się
Choć łatwiej razem iść pod wiatr

Podtrzymywałaś moją głowę
Nie roztrzaskałam skroni
O podłogę – póki co
Przed snem wypowiedz moje imię
Przybędę wraz ze świtem
Proszę nie śpij – jestem już

Strony:12345»
Uses wordpress plugins developed by www.wpdevelop.com