Archive from Listopad, 2009
lis 30, 2009 - Felietony    4 Comments

Fotorelacja z koncertu pamięci Tomka Legackiego 2009

Koncert pamieci Tomka Legackiego 142… nastrojowo, klimatycznie, bluesowo, nostalgicznie i wzruszająco – tak mogę określić to piękne wydarzenie na deskach ostrowskiego Miejskiego Domu Kultury. Niezwykły koncert poświęcony osobie Tomasza Legackiego – klawiszowcowi i perkusiście, ale przede wszystkim ciepłemu człowiekowi, który kochał muzykę. Jego duch wznosił się i otaczał swoim ciepłem całą widownię i grających muzyków: zespoły Blues Company, Kasyno, TrolejBlues oraz Dystans, usłyszeć mogliśmy także wykonawców z Miejskiego Domu Kultury: Beatę Szydlik, Remka Danelczyka, Anetę Wiszowatą. Całość poprowadziła Dośka (Dorota Jarząbek). W wyżej wymienionych zespołach wystąpili znani mi ludzie: Tomek Kołodziejczyk (wokal), Łukasz Klepacki (perkusja), Michał Chojnowski (gitara), Domel (Dominik Kędzierski-trąbka), Radek Sitek (saksofon), Piotrek Skowroński (perkusja), Jarek Sławkowski (gitara basowa), Janusz Spaulenok (gitara klasyczna), Paweł Kaja (gitara elektryczna), Paweł Andruszkiewicz (pianino), Szymon Koziatek (gitara basowa). Nie wymieniłam nie znanych mi osób, ale wszyscy wykonawcy zasłużyli na niski ukłon.
Usłyszeliśmy takie utwory jak: „Do kołyski” zespołu Dżem, „Czas nas uczy pogody” i „Brzydcy” z repertuaru Grażyny Łobaszewskiej, „Zamiast” Edyty Gepert i wiele innych klimatycznych kawałków (głownie bluesowych).
Na koniec wdowa po Tomku podziękowała muzykom oraz ludziom zgromadzonym w sali widowiskowej Miejskiego Domu Kultury, z którym Tomasz był związany od szkoły podstawowej. W tle mogliśmy podziwiać sceny z jego życia – rzucane na rzutniku zdjęcia oraz filmy w połączeniu z muzyką tworzyły niepowtarzalny klimat. Mi też kręciła się łezka w oku. To była uczta, naprawdę duchowa uczta, święto muzyki silniejszej niż śmierć. W jednej z piosenek usłyszałam tekst: „dałeś mi serce wrażliwe na ból”, a dzisiejszy ciepły (jest 9 stopni) listopadowy wieczór pokazał jak wielu ludziom z naszego miasteczka Bóg dał serce wrażliwe na miłość i na muzykę.
Myślę, że jeśli doczekamy się następnego takiego spotkania za rok, pokażemy, że pamięć jest żywa jak muzyka… Choć emocje nie gasną to pamięć sprawia, że ktoś żyje dalej.

lis 29, 2009 - Felietony    No Comments

„Nie urodziłem się artystą…” – wrażenia po koncercie Jarosława Chojnackiego

OLYMPUS DIGITAL CAMERAW ten listopadowy mroźny wieczór taka uczta duchowa to naprawdę coś wielkiego. Mój zasób słów jest zbyt ubogi, żeby wyrazić to, co czułam słuchając poezji śpiewanej w wykonaniu Jarosława Chojnackiego. Niesamowity głos, niesamowity przekaz, niesamowity klimat. Świetny kontakt z publicznością, niezwykle otwarty człowiek, interpretacje zawodowe. Po prostu wyszedł człowiek i wyśpiewał prawdę, trudną prawdę o człowieku – o mnie, o każdym z nas. Druzgocąca tematyka i humor w przerwach. Słuchanie wymagało wielkiego skupienia (ja skupiałam się, żeby nie zacząć szlochać – naprawdę wzruszające były kawałki). A przerwy wypełnione jego ciepłymi opowieściami były jakby wytchnieniem dla przyjęcia nowej fali prawdy.  Próbuję sobie przypomnieć teksty… Znowu czuję się jakby ktoś dotknął mojej duszy. Katharsis w pełnym tego słowa znaczeniu.
Read more »

lis 20, 2009 - Felietony    1 Comment

Jarosław Jar Chojnacki w Ostrowskiej Scenie „KOTŁOWNIA”

zespoly_jarek6Zaczęło się od opisów na gg moich znajomych z Kotłowni: „nie wracajmy jeszcze na ziemię”, „w brokacie gwiazd nam do twarzy”. Pomyślałam: „kurczę, co oni wszyscy tacy poetyccy się zrobili?”. To przez piosenkę autorstwa Jarosława Chojnackiego, która stała się hymnem przystanku PaT (Profilaktyka a Teatr) – świetnego wydarzenia, w którym brali udział Kotłowniacy. Potem podesłali mi piosenkę – miłość od pierwszego usłyszenia! Warto!

Nie wracajmy jeszczse na ziemię

I teraz można będzie Chonackiego usłyszeć na żywo w Kotłowni!

29 listopada 2009 o 19:00, wjazd 10 zł.

Strony:1234567»
Uses wordpress plugins developed by www.wpdevelop.com