Archive from Grudzień, 2009
gru 9, 2009 - Felietony    No Comments

Antony and the Johnsons, czyli dlaczego dziękuję za muzykę

Antony & The JohnsonsCzęsto, gdy się modlę, dziękuję Bogu za wiele rzeczy. Za to, że żyję, za rodzinę, za przyjaciół, za pracę, za cierpienie też mi się zdarza. Dziękuję głównie za to, że w tym życiu dane mi jest jakoś wzrastać, a nawet, gdy idę wstecz to zdecydowanie jest ktoś, kto mi to powie, albo sytuacja, która otworzy mi oczy. Czasem kolorowy ptak usiądzie na poręczy mojego balkonu w szary dzień, czasem to wystarczy. Zaraz odleci, a ja widzę jak moje życie szarzeje wraz ze światem, a tak niewiele trzeba. Nigdy nie dziękowałam za muzykę. Nigdy przedtem. A przecież towarzyszyła mi zawsze. Od najmłodszych lat. W radościach i cierpieniach. Walczyłam o życie i słuchałam muzyki na małym radyjku ze słuchawkami. Jetem prostym odbiorcą, nie potrzeba mi wiele. Czasem wystarczy usłyszeć, to czego właśnie potrzebujesz. Muzyka jest dobrym przyjacielem, mimo, że nie da ci w mordę i nie postawi cię na nogi, ale pogłębi każde twoje uczucie – czy jest to radość czy euforia a nawet wielki smutek. Miałam nawet serię składanek „na pogłębienie doła”. Muzyka zbliża do granic naszej wrażliwości. Ta granica jest ruchoma – całe życie pogłębiana – może iść w różnych kierunkach. Zauważyłam, że u mnie coraz trudniej muzyce dotykać granicy mojej wrażliwości. Read more »

gru 7, 2009 - Recenzje płytowe    No Comments

Muzyka spadającego w środku zimy bez zimy, czyli „Hard Land of Wonder” by Anita Lipnicka

Anita Lipnicka "Hard Land of Wonder"Od dobrych kilku lat nie przeżywałam zimy. Nie zauważam kiedy przychodzi ta magiczna pora roku póki nie spadnie tyle śniegu, że nie mogę otworzyć drzwi. A przecież teraz (listopad, grudzień) zima jak najbardziej JEST. Trudno o tym pamiętać stojąc w sążnistym deszczu, gdy wiatr hula targając czuprynę i przyprawiając o dreszcze. A dla mnie zima to moment, gdy wychodzisz z domu,a mróz zatyka ci nos przeraźliwym chłodem. Zima to słońce odbite w miliardach drobinek śniegu. To lód, na którym każdy człowiek jest równy (nawet polityk może się wywalić na lodzie!). Zima skrzypienie śniegu pod butami. To moment, gdy siedzisz na przystanku wsłuchując się w spadające bezszelestnie płatki śniegu. A tutaj co? PUSTKA! Zimny deszcze, zimny wiatr, zimne słońce. To ma być zima? Wrrr…! Sądziłam, że już mnie nic nie zdoła wpędzić w melancholijny zimowo-wieczorny nastrój. Aż tu nagle dostałam zaskakującą informację o nowej płycie Anity Lipnickiej. Solowej płycie. W pierwszym momencie przyszły mi do głowy rozterki czy to będzie dobry materiał czy może taki jak z czasów solowych płyt Anity przed duetu z Porterem? I co? I zima przyszła sama…

Read more »

gru 1, 2009 - Recenzje filmowe    No Comments

„Karmel”, czyli smak świętości kobiety

Karmel plakatKolejny genialny film… tym razem produkcji libańskiej – „Karmel” (Sukkar banat). Niezwykle urokliwa historia kilku kobiet, mamy tu cały wachlarz postaw życiowych, dramatów, radości, namiętności. Wszytko osadzone jakby w kanwach kultury Libanu i bardzo blisko człowieka, blisko kobiet.
Gdzie można znaleźć najwięcej kobiet? Co jest ulem dla pszczół? Salon kosmetyczny! Tutaj nie można się zawieźć – aż tętni od szczebiotu kobiecych śmiechów, poważnych dyskusji o paznokciach czy fryzurach, o facetach, o rodzinie, o życiu. Tutaj każda kobieta czuje się stuprocentową kobietą, a mężczyzna zdaje się być osaczony na nieswoim terenie- jaskinia lwic. Tytułowy karmel nawiązuje do metody depilacji, momentami staje się on także narzędziem wyładowania frustracji, bronią do poznawania „nieprzyjaciela”. Fach w rękach jednym słowem.

Read more »

Strony:«1234
Uses wordpress plugins developed by www.wpdevelop.com