Felietony
3 Comments To zapach deszczu? Nie, to Muzyka.
W poniedziałkowy burzowy (nie burzliwy!) wieczór mieliśmy w naszej maleńkiej Ostrowi prawdziwą ucztę muzyczną! Niesamowitym jest fakt, że na deskach naszego MDKu gościmy muzyków na tak wysokim poziomie dających nam – odbiorcom odczucia, jakich nie powstydziłby się żaden koneser muzyczny… a naszych ostrowskich koneserów nie brakowało
(pozdrowienia dla ostrowskiego środowiska muzycznego
)
Panowie z formacji JAROSŁAW BOTHUR QUARTET zagrali wspaniałe utwory ze swoje repertuaru, a także usłyszeliśmy utwór z repertuaru Johna Malkovicha „Circular motion”. Osobiście najbardziej podobał mi się utwór tytułowy z debiutanckiej płyty Kwartetu: Lilla Chezquiz – jest to bez wątpienia utwór niezwykle zmysłowy i zwyczajnie piękny – gdy to grali… na dworze zaczęło padać i na salę wdał się duszny zapach wilgoci burzy… nie da się tego opisać. Może wystarczy jedno słowo na to wczorajsze piękne wydarzenie: dziękujemy.
Poniżej kilka fotek.

W takich momentach żałuję, że nie mieszkam już w Ostrowi (w Komorowie)
I Ostrów i Komorowo już nie są takie same Salosławie drogi… ale czasem miejsce, w którym przyszło nam żyć nie mieści nas samych…
Piknie napisane, piknie! Mam nadzieję, że na zaawansowane lata pomieści:)