Felietony
No Comments Reggaeneruję umysł…
Zawsze… odkąd pamiętam najlepiej pracowało mi się przy reggae. To niesamowita muzyka. Najbardziej cenię twórczość Boba Marleya, bo nawoływał do wolności umysłu, do duchowej rewolucji, do równości. Muzyka reggae kojarzy się z czymś łatwym prostym i przyjemnym, ale w istocie tak nie jest. Wywodzi się z Jamajki, swój rozwój „przeżyła” w latach 50. poprzedniego wieku, by powoli prowadzić Jamajkę do uzyskania niepodległości w 1962 roku. Nazwa tego nurtu muzycznego bierze się od słowa Regga- Bob Marley twierdził, że to po hiszpańsku król muzyki. Może coś w tym jest. Jest coś w tej muzyce porywającego, zwłaszcza rytm… jak bijące serce. Warto przyjrzeć się bliżej tekstom Boba – w większości nawołują do czegoś głębszego niż palenie zielska, a niestety zdecydowana większość ludzi kojarzy ten nurt muzyczny z jedną z cech kultury jamajskiej. To smutne, bo ocenia się ludzi słuchających reggae jako luzaków będących wciąż na haju. Chodzi o to, by zdobywać wolność i oświecenie, nie mieć w sobie strachu ani łez, panować nad sobą, być ponad wszystko, co przyziemne, do końca walczyć, choćby przyszło walczyć z samym sobą. Jak? Niektórzy się modlą, inni medytują, inni tańczą, a czasem wystarczy włączyć coś, co po prostu porywa.Bo każdy ma prawo żyć, każdy ma prawo do szczęścia, każdy jest panem własnego świata wewnętrznego, a wszyscy jesteśmy inni, ale zawsze równi. I o to chodzi w muzyce reggae.
Co warto powiedzieć o Bob’ie i jego życiu? Zmarł na raka – zaczęło się od czerniaka złośliwego na palcu, potem były przerzuty na inne organy. Jeśli ktoś powie, że zaćpał się na śmierć – nie wierz.
Reggae dziś
Do współczesnych wykonawców, których cenię należą: Patrice a także Ben Harper (polecam szczególnie kawałek „With my own two hands„), oczywiście też nie może zabraknąć w moim gwiazdozbiorze Gentelmana i z całą jego twórczością. Naprawdę polecam
w te wakacje do moich uszu dobiegła też muzyka reggae w wykonaniu… Micka Jaggera!?! Tak – to ten legendarny wokalista The Rolling Stones. Pokusiłam się o odnalezienie „Miracle worker” w wykonaniu formacji SuperHeavy, pod którą podpisuję się obiema rękami! WW, czyli Wielki Wypas muzyczny- ze skrzypcami, muzyką wielokulturową, synem Boba – Damianem, ale przede wszystkim wielką dawką pozytywnej energii xD słuchajcie, a znajdziecie! Polecam! Więcej w recenzjach płytowych ![]()