Recenzje teatralne
1 Comment Słodko – gorzki smak Czechowa, czyli „Iwanow”
Nie mam zbyt wielkiego doświadczenia z teatrem – oprócz kilku obejrzanych sztuk i stażu w „Scenie Kotłownia”. Zawsze przerażała mnie wizja pójścia do teatru – bo trzeba się ładnie ubrać, bo trzeba się skupiać, bo jest ciemno, bo trzeba umieć się zachować itd. Proces oswajania z teatrem zaczął się właśnie w Kotłowni. Na szczęście też dałam się namówić na wyjazd do Teatru Narodowego na „Iwanowa” pióra Czechowa. No cóż, moje doświadczenia z Czechowem sprzed dwóch lat (spektakl obejrzany w Krakowie „Mewa”) wskazywały na najwyższą półkę sztuki, ale czy ja się nadaję do oglądania takich sztuk. Ja naprawdę jestem prostym człowiekiem, nie zrozumiem połowy i co ja pocznę? Mogę mieć zaledwie satysfakcję z obejrzenia takich gwiazd jak: Jan Frycz, Danuta Stenka, Janusz Gajos, Andrzej Łapicki, Krzysztof Stelmaszczyk, Grażyna Szapołowska, Karolina Gruszka, Anna Seniuk, Jarosław Gajewski. Naprawdę długo się nastawiałam psychicznie na tą sztukę. Nie znam się na grze aktorskiej, ale generalnie podobało mi się, ale i tak treść spektaklu jest najważniejsza… i zdecydowanie łyknęłam dwuaktowy spektakl.