Polecam
No Comments No po prostu echhh….
‘Father and Daughter’ (2000) by Michaël Dudok de Wit from Jainkeff on Vimeo.
Polecam
No Comments
‘Father and Daughter’ (2000) by Michaël Dudok de Wit from Jainkeff on Vimeo.
Recenzje filmowe
No Comments „District 9″ obejrzałam już jakiś czas temu, ale tak naprawdę dopiero chcę o nim pisać, bo muszę przyznać, że czuję się wstrząśnięta tym, co zobaczyłam i po prostu wracanie do filmu nie jest łatwe. No cóż, w pierwszym momencie myślałam, że to coś w stylu tych mega produkcji o nalocie kosmitów rodem z Hollywood, ale już od pierwszych minut filmu zmieniałam zdanie. To nie jest kolejny „Dzień niepodległości” to film o naszej ludzkiej niszczycielskiej naturze wobec wszelkiego, co inne. Jednak ta ludzka ułomność godzi w nas samych i obraca się przeciw nam. A jak to ukazali twórcy filmu?
W wielkim skrócie: obcy statek przylatuje sobie nad Johanesburg i no i co? I nic, więc ludzie postanowili dostać się do środka siłą. Wzięli narzędzia i po prostu wycieli dziurę, która zaprowadziła ich do wnętrza statku, gdzie znaleźli wycieńczonych obcych przypominających wyglądem krewetki. W życiu nie spodziewałam się, że krewetka może stać się obelgą, jednak stała się gdy kosmici zamieszkali wśród ludzi, a dokładniej w odseparowanym obozie, który z roku na rok stawał się obrazem nędzy i biedy. Ludzie odkryli, że obcy uwielbiają jeść karmę dla zwierząt i zrobią dla niej wszystko, oczywiście nasz gatunek zaczął to wykorzystywać. Poszliśmy też dalej. Chcąc pozyskać zaawansowaną technologię, ludzie dopuścili się morderczych badań na kosmitach. Po 28 latach ludzie postanowili „pozbyć się problemu” i przesiedlić kosmitów do innego obozu. Twórcy filmu ukazali kosmitów jako istoty silne i zdziwiło mnie, że nie zbuntowali się wobec traktowania ich jak niepotrzebne odpady. Jak pokazuje film – doskonale wiedzieli o tym, że ludziom tylko chodzi o to, by pozyskać ich technologię i ich powybijać do nogi. No cóż. Okazją do „ograniczenia ilości” obcych jest przesiedlenie. Do nadzoru akcji wybierają człowieka uległego, biurokratę, który większość swojego życia spędził moszcząc sobie ciepłe gniazdko rodzinne zza urzędowego biurka. Co więcej traktował kosmitów jako bezosobowe stwory. Przerażające było jak podpalił chatę pełną płodów obcych i miał z tego ubaw. Film ukazał jak system sprawił, że wrażliwy człowiek, bo takim niewątpliwie był Wikus Van De Merwe, nie dostrzega zła, które czyni. Nie dostrzega póki sam nie staje się „krewetką”, ale to już dla osób, które obejrzały film. Zmiana, która nastąpiła w tym człowieku nie tylko tyczy się jego egzystencji zewnętrznej, ale także wewnętrznej i ta zmiana pełna cierpienia ukazuje jak wielką krzywdę ludzie wyrządzają samym sobie przez dyskryminację innych. Zawsze może wydarzyć się w życiu coś, co sprawi, że to my będziemy ofiarami dyskryminacji – z wielu względów – niepełnosprawność, religia, pochodzenie, kolor skóry, orientacja seksualna czy nawet muzyka, której słuchamy. Nie trzeba być kosmitą, by cierpieć przez ludzi. Kiedyś ktoś powiedział mi takie słowa: jeżeli człowiek nie pomoże człowiekowi to kto pomoże ludziom? No właśnie.
Warto jeszcze wspomnieć o tym, że film jest w języku, w jakim nakręcony jest film. W pierwszym momencie myślisz, że to angielski… ale mają dziwny akcent. Wikipedia donosi, że jest to po angielsku, ale znajdziemy tam też Nyanja, Afrikaans, Zulu, Xhos, Sotho Warto przyjrzeć się tym południowo-afrykańskim dialektom, bo przypominają angielski, ale niejednokrotnie mają inne pochodzenie. Idąc tropem „Dystryktu” warto przyjrzeć się tamtejszej kulturze, która mimo, że przypomina amerykańsko-europejską ma niejednokrotnie dużo ciekawszy wydźwięk.
Film uważam za najlepszy science fiction jaki widziałam i zdecydowanie fabuła nacechowana jest paletą powodów do przemyśleń na temat naszej codzienności. Często wracam do tego filmu z przyjemnością, ale przede wszystkim z refleksją.
Felietony
No Comments Noszę w sobie
oczy szaleństwa
ręce wężowe
dłonie bluszczu
dzikość serca
ale jestem też
drogą duszy
ogrodem serca
miłosierdziem szczęścia
radością rosy
zapachem bzu i skoszonej trawy
oddechem mgły
majestatem przeznaczenia
dostojeństwem prostoty
muzyką ciszy
krzykiem milczenia
zarzewiem światła
i promykiem cienia
… stworzona by kochać
Uses wordpress plugins developed by www.wpdevelop.com