Tagged with " poezja"
mar 9, 2010 - Felietony    No Comments

Styczeń w marcu, a ze Styczniem Bryll

Uroczy "królowie" wieczoru

Na początku pragnę powiedzieć każdemu Czytelnikowi, żeby nigdy, ale to nigdy nie zapominał o tym, że jeżeli dawno już nie działy się cuda w jego życiu, to nie znaczy, że Bóg o nim zapomniał, tylko że te cuda się kumulują w jeden większy. I tak wykorzystując te nadprzyrodzone czasy takie jak Wielki Post, Bóg delikatnie dokonuje zakrzywień rzeczywistości, które powodują poważne zmiany w życiu, jeżeli im tylko pozwolimy na to, a nie ukrywam to nie jest łatwe. Jednak są wydarzenia, które ewidentnie temu służą i pomagają wpuścić do naszego wnętrza trochę światła – jak witraże w kościołach, nadając im migotliwy odcień wielobarwnych wzorów. Dla mnie jednym z głównych witraży jest muzyka – zawsze była i zawsze będzie, a w zestawieniu z poezją nadaje mojej duszy inny kształt, kolor. I tak trafiłam na koncert p.t. „Żebro Adama”  do Dobrego Miejsca przy ul.Dewajtis. Koncertów ów był zorganizowany z okazji Dnia Kobiet i wzięli w nim udział: Marin Styczeń wraz z zespołem oraz wspaniały poeta współczesny Ernest Bryll (na marginesie pochodzi on z Komorowa koło Ostrowi Mazowieckiej, skąd i ja pochodzę).

Płyta "Bryllowanie" Marcina Stycznia

Usłyszeliśmy utworzy muzyczne w wykonaniu Marcina przy akompaniamencie wspaniałych muzyków oraz utwory

Ernesta Brylla czytane przez samego autora. Niezwykłe zestawienie muzyki i poezji sprawiło wiele radości, ale również skłoniło do refleksji. Utwory były kontrastowe, bowiem Marcin wznosił nas pod szczyty duchowego uniesienia, Ernest sprowadzał na ziemię i ukazywał piękno zwykłych ludzkich spraw i miłości prosty, intrygujący sposób. Koncert przypomniał o tym, że trzeba płonąć nie za blisko nieba i nie za daleko, ale zawsze płonąć – płonąć jak pochodnia, która daje światło, ale tez i ciepło, które jest tak niezwykle bardzo potrzebne.

Polecam płytę „Brylowanie” Marcina Stycznia oraz tomik poezji „Chrabąszcze” Ernesta Brylla. Utwór, który zapadł mi w pamięć najbardziej z całego koncertu to: „Bez korzeni nie ma skrzydeł (muz. i sł. Marcin Styczeń)”. A! i zapamiętałam jeszcze, że cały czas się uśmiechali do siebie – to dość niespotykana sprawa. Panowie stworzyli niepowtarzalny klimat, który uważam, że jest równie ważny jak sama prezentowana muzyka. Granie i mówienie było swoistego rodzaju pogawędką dobrych znajomych i bajaniem o pięknej aurze obcowania z miłością – nie tylko do Boga, ale taką ludzką, bliską nam samym….

Szczególne podziękowania dla Ewelinki Cieśluk. Ona wie za co.

sty 11, 2010 - Polecam    No Comments

Kolejny koncert poezji śpiewanej na Scenie „KOTŁOWNIA”

Jacek Kadis mieszka w Kraśniku na Lubelszczyźnie.
Zajmuje się tworzeniem i wykonywaniem piosenek w nurcie poezji śpiewanej, piosenki literackiej, piosenki autorskiej. 17 stycznia 2010 roku o godz. 19.00 wystąpi z recitalem złożonym z piosenek autorskich oraz innych twórców.
Piosenkarz posiada w swoim dorobku autorski program liryczny i satyryczno-kabaretowy. Poza tym stworzył program pt. „Serce za ołów” składający się z piosenek do poezji Karola Wojtyły oraz piosenek własnych inspirowanych osobą Jana Pawła II. W repertuarze posiada również piosenki Jacka Kaczmarskiego, z poezją Agnieszki Osieckiej i K.I. Gałczyńskiego opatrzone własną linią melodyczną.
Read more »

lis 29, 2009 - Felietony    No Comments

„Nie urodziłem się artystą…” – wrażenia po koncercie Jarosława Chojnackiego

OLYMPUS DIGITAL CAMERAW ten listopadowy mroźny wieczór taka uczta duchowa to naprawdę coś wielkiego. Mój zasób słów jest zbyt ubogi, żeby wyrazić to, co czułam słuchając poezji śpiewanej w wykonaniu Jarosława Chojnackiego. Niesamowity głos, niesamowity przekaz, niesamowity klimat. Świetny kontakt z publicznością, niezwykle otwarty człowiek, interpretacje zawodowe. Po prostu wyszedł człowiek i wyśpiewał prawdę, trudną prawdę o człowieku – o mnie, o każdym z nas. Druzgocąca tematyka i humor w przerwach. Słuchanie wymagało wielkiego skupienia (ja skupiałam się, żeby nie zacząć szlochać – naprawdę wzruszające były kawałki). A przerwy wypełnione jego ciepłymi opowieściami były jakby wytchnieniem dla przyjęcia nowej fali prawdy.  Próbuję sobie przypomnieć teksty… Znowu czuję się jakby ktoś dotknął mojej duszy. Katharsis w pełnym tego słowa znaczeniu.
Read more »

Strony:12»
Uses wordpress plugins developed by www.wpdevelop.com