Tagged with " piosenka"
mar 16, 2010 - Felietony    No Comments

Chcieć więcej…

Koncert 2 Tm 2,3 w Zalesiu Górnym

… to niekończąca się opowieść. Tak – serce człowieka to zdecydowanie najbardziej żarłoczny organ jaki tylko w sobie nosimy. Ha! Nie jest to żołądek! Tak – to zdecydowanie serce. Gdy dostaniesz danie, które bardzo ci smakuje i zjesz je za jakiś czas to smakuje ci nadal (przynajmniej ja tak mam), a jeżeli chodzi o pożywienie dla duszy to zdecydowanie jeden posiłek następnym razem będzie niewystarczający… przynajmniej ja tak mam. To tak jakby poszerzać granice swojej duszy. „Nic dwa razy się nie zdarza” – z jednej strony dobrze, ale z drugiej… trochę szkoda. Zwłaszcza, że dobrze mieć sprawdzone metody na przeżycie czegoś dobrego. Myślałam, że koncert zespołu 2 Tm 2,3 jest taką właśnie metodą. Stwierdzam, że… nie jest. Rok temu byłam na koncercie i przeżyłam go jak trzeba: z emocjami, feelingiem prawidłowym, muzycznie, wokalnie, nawet ruchowo. W tym roku stwierdziłam, że dobrze byłoby powtórzyć sobie to przeżycie, bo było bardzo ubogacające i dobre… a tu klops! Koncert w Zalesiu Górnym pod Warszawą okazał się mniej naładowany pozytywną energią niż ten zeszłoroczny. Nie chcę tu ujmować Zespołowi, bowiem zrobili kawał dobrej roboty – dużo bisów, muzycznie jak zwykle bomba, ale czułam się jak za przezroczystą, zimną, lodową ścianą. Nie przeżyłam tego koncertu jak chciałam. Może to całkowicie moja wina? A może właśnie to dlatego, że oczekiwałam czegoś więcej – nawet podświadomie? No nie mam pojęcia. A może mam przesyt koncertów? ;) A może dlatego, że byłam zmęczona, niewyspana… Bądź co bądź polecam bardzo koncerty zespołu 2 Tm 2,3 – naprawdę warto posłuchać akustycznych brzmień z płyty „Dementi” i nie tylko.

Trasa koncertowa:

Sanok – 20 marca 2010, godz. 20:00 (koncert akustyczny)
Kościół Chrystusa Króla, ul. Jana Pawła II 55, wstęp wolny

Kraków – 21 marca 2010, godz. 20:00 (koncert akustyczny)
Hala Korona, ul. Kalwaryjska 9, bilety 25zł – do nabycia w biurze KSM ul. Wiślna 12/7 lub 30zł w dniu koncertu.

Zabrze – 24 marca 2010, godz. 18:00 (koncert akustyczny)
Teatr Nowy w Zabrzu, Plac Teatralny 1, bilety 20zł – do nabycia w kasie Teatru Nowego oraz w II LO w Zabrzu.

Sosnowiec – 25 marca 2010, godz. 19:00 (koncert akustyczny)
Katedra Wniebowzięcia NMP ul. Kościelna 1, wstęp wolny

Kuźnia Raciborska – 26 marca 2010, godz. 19:00 (koncert akustyczny)
Miejski Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji, ul. Klasztorna 9, bilety przedsprzedaż 20zł, w dniu koncertu 25zł – do nabycia w MOKSiR ul. Klasztorna 9, Przystanek Kulturalny Koniec Świata w Raciborzu ul. Karola Miarki 3A, Parafia NSPJ w Raciborzu ul. Warszawska 2.

Poznań – 16 kwietnia 2010, godz. 19:00 (koncert czadowy)
Klub Eskulap, bilety przedsprzedaż 20zł, w dniu koncertu 25zł – do nabycia w „Acid/Carton Shop”, ul. Ogrodowa 20, „Rock Long Luck”, ul. Półwiejska 20 i w Klubie Eskulap.

Cork, Irlandia – 18 kwietnia 2010, godz. 19:30 (koncert czadowy)
Cyprus Avenue – Caroline Street, bilety 10€ – do nabycia w Salonie Prasowym BaDaCz, w polskich sklepach oraz tuż przed koncertem.

Broczyno „lotnisko” k. Czaplinka – 21 sierpnia 2010, godz. 21:00 (koncert czadowy)
Koncert w ramach Boskiego Festiwalu – XIII Sejmiku Młodzieży, wstęp wolny, więcej nawww.boskifestiwal.pl

mar 9, 2010 - Felietony    No Comments

Surowa kraina cudowności w Fabryce Trzciny

Pierwszy utwór

Jak już wspominałam…cuda kumulują się. Nie wiem jak długo czekałam na ten dzień, ale skumulowało się bardzo dużo różnych emocji w ten jeden cudowny koncert, który Anita Lipnicka określiła, że to „poniedziałkowy nudny wieczór”. Gdyby każdy poniedziałkowy wieczór był tak magiczny, przesypiałabym cały tydzień, by w niedzielę wstawać i żyć czekaniem na „nudny poniedziałkowy wieczór”. A muszę przyznać, że tej nudy bałam się i to bardzo. Gdy tylko wiedziałam, że idę na koncert Anity Lipnickiej do Fabryki Trzciny, zakiełkowało we mnie ziarenko strachu przed… no właśnie – „Hard Land of Wonder” to płyta, na której znalazłam samą siebie i nie ukrywam – znam każdy tekst, każdą nutkę, wszystkie utwory doczekały się mojej własnej interpretacji, jeździłam przy niej samochodem, zasypiałam przy niej i budziłam się do pracy nią… bałam się, że nie uda mi się „wyssać” z tej płyty nic więcej. Nawet zaprzestałam oglądania relacji z koncertów w innych miejscach – cóż więcej mogę zobaczyć na samym koncercie niż na tych zdjęciach? Ba! Nawet były relacje wideo… moje napięcie rosło, bowiem nasze wyjście na koncert było połączone z niespodzianką, dla Osoby, dzięki której Lipnicka wróciła do mojego repertuaru ze zdwojoną siłą. Twórczość Anity Lipnickiej kojarzyła mi się głównie z utworem „Wszystko się może zdarzyć” i jej krótkimi uroczymi włosami. No i oczywiście ubolewałam nad solową karierą, bowiem nagrania z Varius Manxem są dla mnie ikoną dzieciństwa i stały się kluczem do wspomnień pewnego lata, gdy wraz z moją Siostrą słuchałyśmy płyty „Emu”… nałogowo. Całe wakacje nabrały smaku dzięki przyprawie p.t. „Zanim zrozumiesz” czy „Piosenka księżycowa”. To były czasy! Ilekroć słyszę te utwory, wracam tam – daleko, głęboko w zakątki wspomnień chwil beztroskich i radosnych, kiedy jedynym problemem było kiedy uda nam się wreszcie („nareście”) ułożyć tysiąc puzzli z potężną dawka nieba, które wszędzie jest takie samo, ale jednak nie do końca.

Read more »

Strony:12345»
Uses wordpress plugins developed by www.wpdevelop.com