Felietony
No Comments Po co?
Każdy oddech drżał
przed utratą Ciebie
i wolałby być ostatnim
niż poczuć Twój bezdech
Każde spojrzenie zachodziło
mgłą uniesienia
a wolałoby być ślepe
niż ujrzeć chłód Twych oczu
Każdy szept kajał się
przed porcelaną Twego serca
a wolałby okazać się milczeniem
przed strachem Twych słów
Każdy dzień trwał dłużej
niż gwiazdy tego chciały
a wolałby zgasnąć cicho
niż naruszyć dostojność Twej
polarnej nocy
Każdy dotyk jak chłopina bosy
po rżysku nie swojego pola
a wolałby przez pożogę ziemi iść
niż ziarno pana swego skalać
A teraz?
Głucha cisza niesiona nieskalaną nocą
i pytanie jedno głuche, ciche… po co?