Felietony
No Comments Dlaczego nie oglądam telewizji?
Bo mnie męczy, gdy w telewizorze ludzie robią ze mnie debila po 3 razy powtarzając to samo- jak ja tego nie znoszę! Czy ja mam się na pamięć nauczyć jakiś sloganów? Po co mi mówi się, że to jest to, że to jest to i że to jest TO. Może jakiś film? Kretyński – tak taki dla dla odmóżdżenia, może komedia? Romantyczna. Nie, lepiej nie, bo gdy człowiek jest sam to komedie nie są zabawne, zwłaszcza te romantyczne. Nie budzą nadziei ani nie sprawiają przyjemności z samego oglądania. Może czasem wzruszą niepotrzebnie. To może coś ambitnego? Na „Kulturze” – „Plac Zbawiciela”. Kolejne problemy, rozterki. Napewno to dobry film, ale nie mam siły go oglądać – za dużo przeżywam. Co serwują nam komercyjne stacje? Kolorowe teleturnieje o niczym – o śpiewaniu, talentach. Wszystko takie sztuczne – ja nie wiem czy tym ludziom płacą za wzruszanie? Read more »
Złapałam się na tym, że chcąc sobie obejrzeć dobry film, oglądam te filmy, które już znam. Pomyślałam – trzeba coś nowego, świeżego, pogodnego, nie męczącego. I co? Pomyślałam „Kocham kino”. Tak – to jest to! Komu ufać jak nie Torbickiej. Fakt – bardzo różne filmy są w tym cyklu, są inne, nie zawsze lepsze, ale zawsze to jakaś odmiana. No i stało się 20 października 2009 włączyłam telewizor by obejrzeć film zaserwowany w tym cyklu – patrzę, że nie dość, że komedia to jeszcze romantyczna i to czeska! Zdecydowanie gatunek bardzo interesujący (zwłaszcza egzemplarze amerykańskie), ale czeska komedia to klasyk, a do tego romantyczna? Może być interesujące. „Mężczyzna idealny” (Román pro ženy).